"Jesteśmy po prostu dobrymi ludźmi z brzydką przeszłością, szukającymi idealnej przyszłości"
Nie mogę powiedzieć wiele o autorce, bo to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, jednak na pewno nie ostatnie.
Po "Cztery sekundy do stracenia" sięgnełam, a właściwie kliknęłam spontanicznie. Przy zakupie "Alchemika" wyskoczyła mi w nowościach (chociaż ta pozycja ma już pół roku) ta książka, i zachęcona schludną okładką w moim stylu oraz opisem, dodałam ją do koszyka.
Jak się dowiedziałam, jest to jedna z trzech części cyklu "Dziesięć płytkich oddechów", jednak nie ma między nimi istotnego powiazania, gdyż jest to trzecia część, a nie znalazłam żadnego wątka, którego bym nie zrozumiała.
"Cztery sekundy..." zawiera rozdziały opowiadane z punktu widzenia dwójki głównych pohaterów. Caina oraz Charlie.
Charlie to młoda dziewczyna wychowana w dostatku w Nowym Jorku, ukrywająca swoją prawdziwą tożsamość aby pod przymusem pomagać swojemu ojczymowi w rozprowadzaniu masowych ilosci heroiny na terenie Miami. Charlie jednak nie chce robić tego do końca swoich dni i postanawia wziąć los w swoje ręce. Aby zdobyć niezależność, do której potrzebne są pieniądze, zatrudnia się w klubie ze striptizem, którego szefem jest Cain. Cain również ma za sobą trudną przeszłość. Jako nastolatek brał udział w walkach, w których nie obowiązywały żadne zasady. Wygrywasz, jeśli stłuczesz swojego przeciwnika tak, aby nie mógł wstać. Aby odkupić swoje grzechy (brzmi dziwnie, ale jeśli przeczytacie książkę, to będzie miało sens) Cain postanawia otworzyć klub ze striptizem. Nie robi tego z pobudek, dla jakich robi to większość facetów. On chce pomóc wyjść z bagna dziewczynom, które u niego pracują. Cain przestrzega zasad i wszystko co robi jest legalne. Totalne przeciwieństwo Charlie. Pomimo wątku kryminalnego, w książce dominuje romans rodzący się pomiędzy głównymi bohaterami. Długo się bronią przed uczuciem, jednak dochodzą do wniosku, że to nie ma sensu, bo są dla siebie idealni. Jednak nie wszystko jest różowe. Cain tak naprawdę nie wie nic o swojej ukochanej. Co się wydarzy gdy Cain pozna prawdę? Czy zbudują razem z Charlie idealną przyszłość?
Pochłonęłam tę historię (550 stron) w ciągu dwóch dni. Autorka pisze w tak fajny sposób, że wciągnęła mnie w perypetie Charlie i Caina już od pierwszej strony. Jest to zapewne w dużej części zasługa kryminalnego wątku, które wprost uwielbiam, za to, że wprowadzają dreszczyk emocji do całej historii. Bohaterowie są nieobliczalni i chociaż spodziewałam się słodkości, to do ostatnich stron byłam niepewna co się wydarzy gdy odwrócę kartkę.
Gorąco polecam, jednak nie każdemu. Raczej płci żeńskiej i facetom lubiącym kobiecą literaturę.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz